Dziś znów jestem sobą, ale dokładnie tą, którą zawsze chciałam być. Dziewczyną, która potrafi zyskać sobie sympatię ludzi wokół siebie, jest wytrwała, wewnętrznie silna, jednocześnie ciepła, przyjacielska i słodka jak miód... Wiem, nie brzmi to dobrze, słyszę, jak brzmi, ale to mi nie przeszkadza. Uwielbiam uśmiechać się oszczędnie i nie przesadzać ze słowami. To znów nie brzmi dobrze, bo to nie jestem ja, nie ta, którą znają wszyscy moi bliscy, ale co z tego? Dobrze mi. Słodko, oczywiście, ale dziś już w nieco inny spokój. Od środka. Z samej głębi, z samego dna mojego jestestwa, z niewyczerpanego źródła... Bo to zewnętrzne dziś nie pojawiło się w zasięgu wzroku. Na nie również czekam z drżeniem serca.
Next:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz